Male dziecię płacze, gdy nikt nad nim nie skacze. Domaga się uwagi I reagować inaczej nie ma odwagi. Jego emocje wciąż się zmieniają i z jego przypadkowego płakania coraz bliżej mu do wyrachowania i zachowań strapionych rodziców sprawdzania. Wzrasta w większym maluchu chęć wymuszania i efektywnego płaczu wykorzystywania. Nie mówcie, że się na to stale nie nabieracie i czegoś słodziakowi odmawiacie.
Z wiekiem niestety coraz mniej to działa i nowych metod szuka, natura nie dojrzała.
Mocno się napina, utyskuje i błędy i zaniechania wskazuje i tak zamierzony efekt uzyskuje. Swoja winę czujesz i młodemu terroryście wciąż potakujesz.
W młodym życiu następuje chwila, gdzie się samodzielne egzystowanie rozpoczyna. Wtedy zauważa choć trudno to nauka, że histeria przestała być skuteczna jak pałka. Już Go otaczają i o dziwo rozkazów nie spełniają, tylko co przerażające z politowaniem spoglądają. Oczekują od Niego opanowania i to jest o rany koniec procesu dojrzewania.
Lata mijają i już nie stosuje histerii, egzaltacji i intensywnej gestykulacji albo się w stosowaniu tych środków miarkuje.
Zdaje sobie sprawę, że wyrachowana efektywność milczenia jest znacznie lepsza od głupiego ględzenia. Nad emocjami świetnie panuje, stres kontroluje. A ty się słuchaczu jak na to zapatrujesz i czy otoczenie opanowaniem czarujesz, czy jak małe dziecko dalej histeryzujesz. Sam sobie Musisz odpowiedzieć na to pytanie daj znać, jak u Ciebie jest i czy tak zostanie?
+ Jeszcze nie ma tutaj komentarzy
Dodaj własny