Królik się z rana zbudził myślami najeżony, chociaż już lekko rozluźniony. Wczoraj był otoczony, opadła go wilcza gromada i myślał, że już pada, kiedy usłyszał przeciągłe ryczenie i wielkiej łapy poruszenie. Potem były skowyty i różne chwyty, trochę wycia i nie było już wątpliwości, że oto padło siedmiu wilczych gości. Wielki niedźwiedź Grizzly, znany mu skądinąd, szybko się zawinął. Miś nie krył zadowolenia, to tak wszystko od niechcenia. Walcząc, dostarczyli mi sporo radości, lubię rachować kości.
Misio-królicza relacja, to pewna prowokacja. Ale się polubili i wzajemnie —- chronili. Królik, mimo że malutki, w życiu całkiem zuchwały, lubi ryzyko i nie boi się mały. To na wilczych polach szuka marchewki, to przed lisem ucieka dla rozgrzewki. Oj przyda mu się misia opieka. Jest cienki w uszach, więc niech z telefonem do misia nie zwleka. Miś, niby ogromny, wszyscy się go boją, lecz melancholiczne myśli mu się w głowie troją. Królik zaś wesoły, trochę podskakuje i zawsze misia odstresuje.
Pamiętaj więc, że w lesie nie idź tam, gdzie cię poniesie, lecz znajdź przyjaciela, który zawsze cię wspiera.
+ Jeszcze nie ma tutaj komentarzy
Dodaj własny