Na izbie przyjęć się dzieje
Słychać trach, mój wujek z wózka spada. To była z podjazdu jazda rozpłaszczył się jak rozgwiazda. Noga go boli pewnie złamana, krzyczy ciocia Julcia kochana. Nie myśląc wiele a szkoda jedziemy na Sor. Tam ludzi dużo nikt się nie […]