Nie jestem tam gdzie powinienem

2 min

Twoja Cała postawa ta ręką zabawa to już dziwna  sprawa,  ale zupełnie już nie wiadome skąd w tej piersi  bije serce szalone z lękiem nie zaznajomione.

Miecz chcesz wyciągać, wzrok promienieje.  W snach twoich niczym zgliszcza się majaczą zamczyska. Dziwne języki znasz,  wiesz, jak użyć topora z łuku strzała zawsze do celu lecieć skora.

Wciąż lubisz trubadurów i łakniesz starych chórów. Czujesz, że gdzieś byłeś, coś robiłeś, o czymś już marzyłeś, nie lokalizujesz siebie w tym świecie w tym domu przy tym tablecie. Twoja blond czupryna unosi się na wietrze w górę, podnosi Cię powietrze.

 Wiesz, instynktownie dusza podpowiada, że byłeś rycerzem, żołnierzem może z Maurem walczyłeś I od pięknych kobiet nie stroniłeś, wielkie księgi czytałeś i czynów wspaniałych dokonywałeś.

Pewnie krew przelewałeś i wielu zabijałeś i w okrutnych zabawach też udział brałeś, aż śmierć Cię dopadła, a po niej reinkarnacja się zdarzyła. Zobacz, co ona z Ciebie zrobiła.

Znowu jesteś na tym świecie, ale za karę pracujesz  w zwykłym  szklanym szkielecie nic się nie dzieje, a rzeczywistość Ci się w oczy śmieje. Pilnie obserwuj i nie grzesz tym razem, a może przy kolejnej życia degustacji pfu reinkarnacji lepsze karty padną i znowu z życie będziesz czerpał bez limitu I nikt nie Spyta o cenę.

Przeczytaj także

+ Jeszcze nie ma tutaj komentarzy

Dodaj własny