O mistrzu tenisa

3 min

Tenis nas otacza. W tej grze technicznych niuansów jest sporo- piękno jej jednak leży w dramaturgii w tych magicznych momentach, gdy jeden punkt wielkich mistrzów od siebie dzieli, a jedno dobre zagranie ich na zawsze rozdzieli, a po meczu na pucharze tylko się jedno nazwisko ukaże.  Kibice ich kochają i tę specyficzną atmosferę uwielbiają.

Niektórzy wierzą w swe marzenia, chcą iść w ślady wielkich graczy, choć wymaga to katorżniczej pracy.

W profesjonalnym sporcie lokują swe pragnienia i łakną spełnienia. Myli się jednak ten, co pomyśli, że każdemu zmotywowanemu ten sen się wyśni. Na początek trener, czy kolegium orzeknie czy ty się do profesjonalnej gry w ogóle się  nadajesz. Potem szukasz sponsora, dla niektórych to zmora, bo przyszłość młodego gracza to pytań wiele na które brak odpowiedzi, ale jak już Ci się już uda zaczynają się wyjazdy i różne rozjazdy zimnych hal testowanie i pojękiwanie.

No i ta cała technika nie zrobi z ciebie od razu niebezpiecznego zawodnika. Forhend świetnie uderzasz, a do bekhendu  się sprawnie zbierasz, woleja skutecznie zagrałeś, a smecza z wyskoku zaaplikowałeś dobrze serwowałeś, a i tak przegrałeś.  

Bo w tenisie najważniejsza jest głowa i potrzebna jest siła mentalna iście atomowa. Nie możesz się bać wygrywania i musisz się nauczyć kryzysów przełamywania i pamiętać, że najważniejsza jest umiejętność punktów kluczowych zdobywania. Nie przyjdą też wyniki bez mądrej taktyki. Sam widzisz, ile elementów trzeba złożyć, by mistrza stworzyć. Co warte podkreślenia, w tenisie mnie i ciebie pociąga ta adrenalina ogromna. Ta zmienność wyniku i emocji bez limitu. Prowadziłeś, walczyłeś, punktów dużo zdobyłeś, a ostatecznie nie zwyciężyłeś. W kluczowym momencie na chwilę koncentrację zgubiłeś albo się przeciwnika przestraszyłeś i już nie ma powrotu i nie będzie kolejnego zwrotu. Brakło jednego punktu do wygrania, proszę przyjmij to bez rozpaczania to dlatego sportu bardzo typowe, że często różnice są milimetrowe. W tenisie często jak w życiu, niewiele brakuje to ten sport cechuje.  Musisz nauczyć też przegrywania, ono jest niezbędne do doświadczenia zdobywania. Wypracowałeś sobie dobre zagrania, kluczowa jest ich powtarzalność i solidność grania.

Talent to dużo, ale bez determinacji oraz pracy nikt Cię w turnieju mistrzów nie zobaczy. Pokusa jest -endorfiny szczęścia się wydzielają, myśli w głowie biegają, bo jak już nim zostaniesz drogi wojowniku,  będziesz miał pucharów bez liku będziesz w powietrzu się unosił bez mała, tak Cię będzie pompować nieśmiertelna sława. Ja już Cię widzę, jak kolejny raz siebie przełamujesz i jako wielokrotny mistrz wielkiego szlema na pierwszym miejscu lądujesz. Tego Ci życzę drogi przyjacielu widzę, że pewnie zmierzasz do celu obyś bez kontuzji i w pełnej gracji dołączył do tenisowej arystokracji.

Przeczytaj także

+ Jeszcze nie ma tutaj komentarzy

Dodaj własny