O giełdzie czyli jak się wydziela adrenalina

2 min

Parkiet się chwieje, giełda szaleje. Wyobraź sobie siebie na okręcie, gdy wielka burza na firmamencie. Wszystko się wznosi gwałtownie i spada. Emocje wirują, w głowie ekscytacja, trochę jest strasznie, ale pojawia się również determinacja.

Nie musisz być drogi na okręcie jak na niebie na coś poważnego się zbiera. Jeśli potrzebujesz rąk drżenia, adrenaliny i przebudzenia, wystarczy iść do maklera i szansa na przygodę się od razu otwiera.

Akcje wzrastają, akcje spadają, a tobie ekscytacje się zdarzają i zmysły ci —–puszczają.  Pamiętajcie, drogie misie, najlepiej zarobić na kryzysie. Im się większa katastrofa zbiera, tym łatwiej z szaraka zrobić milionera.

Zawsze potrzebna jest afera, pandemia, kryzys czy— inna cholera. Wtedy w tym czasie spekulanci mocno podnieceni pompują balon, niesamowicie nakręceni i od tych uczuć cali spaleni. Moja dobra rada: sprzedaj zanim się rozpada. Jak cię uda, toś wygrany. Nie kieruj się logiką ani polityką, miej w nosie ekspertów rady, bazuj na instynkcie, on ci podpowie, kiedy to zrobić i nie wylądować w głębokim parowie. 

Jako bogaty będziesz, dla wszystkich wspaniały, piękne kobiety będą za tobą biegały, a ludzie będą koło ciebie zbierali i będą cię, dopóki masz pieniądze, szanowali.

Ty jednak wiesz dobrze, że rządzi już tobą adrenalina i znowu się kolejna gra niedługo zaczyna. Jej wynik niepewny, a hazard jest duży, jednak jak—-tylko rozpoczną się rynkowe turbulencje, motyle w twym brzuchu fruwają i jak wyrzucić kostkę podpowiadają, i znowu sukces przepowiadają.  

Przeczytaj także

+ Jeszcze nie ma tutaj komentarzy

Dodaj własny